Menu

Archiv

září 2018
srpen 2018
květen 2018
duben 2018
březen 2018
prosinec 2017
listopad 2017
říjen 2017
září 2017
srpen 2017
červenec 2017
červen 2017
květen 2017
duben 2017
březen 2017
únor 2017
leden 2017
prosinec 2016
listopad 2016
říjen 2016
září 2016
srpen 2016
červen 2016
květen 2016
duben 2016
březen 2016
únor 2016
leden 2016
prosinec 2015
listopad 2015
říjen 2015
září 2015
srpen 2015
červenec 2015
červen 2015
květen 2015
duben 2015
březen 2015
únor 2015
leden 2015
prosinec 2014
listopad 2014
říjen 2014
září 2014
srpen 2014
červenec 2014
červen 2014
květen 2014
duben 2014
březen 2014
únor 2014
leden 2014
prosinec 2013
listopad 2013
říjen 2013
září 2013
srpen 2013
červenec 2013
červen 2013
květen 2013
duben 2013
březen 2013
únor 2013
leden 2013
prosinec 2012
listopad 2012
říjen 2012
září 2012
srpen 2012
červen 2012
květen 2012
duben 2012
březen 2012
únor 2012
leden 2012
prosinec 2011
listopad 2011
říjen 2011
září 2011
srpen 2011
červenec 2011
červen 2011
květen 2011
duben 2011
březen 2011
únor 2011
leden 2011
prosinec 2010
listopad 2010
říjen 2010
září 2010
srpen 2010
červenec 2010
červen 2010
květen 2010
duben 2010
březen 2010
únor 2010
leden 2010
prosinec 2009
listopad 2009
říjen 2009
září 2009
srpen 2009
červenec 2009
červen 2009
květen 2009
duben 2009
březen 2009
únor 2009
leden 2009
prosinec 2008
listopad 2008
říjen 2008
září 2008
srpen 2008
červenec 2008
červen 2008
květen 2008
duben 2008
březen 2008
únor 2008
leden 2008
prosinec 2007
listopad 2007
říjen 2007
září 2007
srpen 2007
červenec 2007
červen 2007
květen 2007
duben 2007
březen 2007
únor 2007
leden 2007
prosinec 2006
listopad 2006
říjen 2006
září 2006
srpen 2006
červenec 2006
červen 2006
květen 2006
duben 2006
březen 2006
únor 2006
leden 2006
prosinec 2005
listopad 2005
září 2005
červen 2005
květen 2005
duben 2005
březen 2005
únor 2005
leden 2005
prosinec 2004
listopad 2004
říjen 2004
září 2004
srpen 2004
červenec 2004
červen 2004
duben 2004
únor 2004
leden 2004
prosinec 2003
listopad 2003
říjen 2003
září 2003
srpen 2003
červenec 2003
červen 2003
květen 2003
duben 2003
březen 2003
únor 2003
leden 2003
prosinec 2002
listopad 2002
říjen 2002
září 2002
červenec 2002
červen 2002

20/12/2017

KONZULTACE PRO UCHAZEČE O STUDIUM 2018

 

PŘIHLÁŠKA ZDE:

http://itf.cz/index.php?clanek=29

19/12/2017

Polská monografie Vladimíra Birguse v článku Josefa Mouchy v Historické fotografii

 

m003
m003
obrazek
obrazek

18/12/2017

FOTOGRAFIA JAKO MISJA: VLADIMÍR BIRGUS

 Zuzanna Sokołowska

Vladimír Birgus to artysta, który niemal całe swoje życie podporządkował jednemu medium. Jest nim fotografia, będąca dla niego wizualnym, światłoczułym barometrem zmian zachodzących we współczesnym świecie.

Zaliczany do grona najbardziej rozpoznawalnych czeskich fotografów, Birgus kieruje dziś Instytutem Twórczej Fotografii na Uniwersytecie Śląskim w Opawie. Ale na tym działalność Birgusa oczywiście się nie kończy – jest nie tylko uznanym pedagogiem, ale też kuratorem, historykiem fotografii oraz docenianym publicystą, który z niebywałym wyczuciem i znawstwem pisze o zdjęciach, stanowiących dla niego niewyczerpane źródło badań oraz interpretacji. W Muzeum Śląskim w Katowicach można właśnie oglądać wystawę tego niezwykłego artysty, dla którego każdy kadr stanowi odrębną, intymną opowieść o człowieku uwikłanym w skomplikowane procesy społeczne, historyczne, a także globalizacyjne. Wśród wielu sposobów zwalczania nicości, jednym z lepszych jest fotografowanie – zwykł mawiać Birgus, który kadrując rzeczywistość, stara się przede wszystkim stworzyć własny, uniwersalny język, który będzie prosty i rozumiany bez względu na szerokość geograficzną.

Początki aktywnej, fotograficznej działalności Birgusa sięgają lat 70. ubiegłego wieku, kiedy artysta zaczął współpracować z innymi twórcami, realizując przy okazji własne projekty. Kiedy spogląda się na jego prace z tego właśnie okresu twórczości, a także późniejszych lat 80., dominują na nich czarno-białe kadry rejestrujące egzystencjalną kondycję ludzkiej jednostki – samotnej, wyalienowanej lub kompletnie zobojętniałej. Zdjęcia artysty były wykonywane w różnych miejscach na świecie – w Pradze, Londynie, Istambule czy Moskwie. Zdjęcia Birgusa mieszczą się gdzieś pomiędzy dokumentem a uświadomioną sztuką. Pomimo różnic kulturowych, z którymi przyszło mu się zetknąć, zwykle szukał punktów stycznych, na bazie których mógł zrobić fotografie odzwierciedlające emocje charakterystyczne dla każdego człowieka. W jego zdjęciach nie ma miejsca na uproszczenia czy wizualną łatwiznę – Birgus uruchamia swoją intuicję oraz bystry, czujny wzrok, zatrzymując na swoich zdjęciach ulotne stany skupienia – chwilowy uśmiech, szybki, pospieszny krok oraz gesty, które trwają dosłownie ułamek sekundy. Fotografie te tworzą cykl „Coś niewysłowionego”, który można między innymi oglądać w Muzeum.

Tymczasem barwne kadry artysty przybierają już nieco inny charakter. Przypominają malarskie obrazy, które mają w sobie poetycki, nieco odrealniony potencjał. W tych zdjęciach także chodzi o emocje, o próbę poznania człowieka i zrozumienia jego miejsca w świecie. Kuratorka wystawy, Danuta Kowalik-Dura, w swoim tekście dotyczącym ekspozycji, słusznie zwraca uwagę na arystotelesowskie eidos (istota, esencja), które staje się dla Birgusa „esencją pojmowania zjawisk świata i próbą osadzenia w nim siebie”. Bo dla artysty prawdziwą misją fotografii jest fenomen samego poznania, który stanowi sens prawdziwie dojrzałego, pełnego przeżywania życia.

Intensywność i soczystość barw jego zdjęć wykonanych w słońcu Miami totalnie oszałamia i zachwyca. Pełne chmur niebo, a na jego tle samotny człowiek i lecący w siną dal ptak. Starsza kobieta próbująca dotrzymać kroku duchownemu, stąpająca po zielonej polanie rojącej się od egzotycznych palm. Albo zdjęcie wykonane w Wenecji w 2009 roku, na którym bezwładnie leżący człowiek unosi się lekko w błękitnej wodzie basenu… To kadry, które stanowią pozornie banalne wycinki z życia, ale utrzymane są w granicznym stanie pomiędzy snem a jawą, życiem i śmiercią, samotnością i tłumem, uwięzionym, jak w przypadku kadru z 1998 roku, w stłoczonym, dusznym autobusie, w którym zapach spoconych ciał miesza się z aromatami miasta, dostającymi się przez otwartą szybę pojazdu. Birgus nie domaga się jednoznacznych klasyfikacji i interpretacji, które mogą być tak różne, jak spojrzenia patrzącego czy własne, prywatne emocje. Tutaj chodzi raczej o pewną uważność naznaczoną melancholią, chęć dostrzegania szczegółów, takich jak załamanie cienia czy odbicia, tworzących zupełnie inną jakość zdjęcia oraz kontemplację nie tylko samego obrazu, ale i rzeczywistości. Artysta za pomocą obiektywu staje się „obywatelem świata”, wędrując z miejsca na miejsce, od człowieka do człowieka, co staje się dla niego pretekstem do ujawniania wewnętrznej perspektywy istnienia, dynamiki odczuwania.

Oprócz fotografii artysty, wystawa prezentuje publicystyczną i pedagogiczną działalność Birgusa, dzięki któremu realizacje czeskich twórców trafiły do historii fotografii. Zredagował i opublikował on przeszło 40 książek, katalogów i opracowań, w tym „Czeską fotografię awangardową 1918-1948”, „Encyklopedię czeskich i słowackich fotografów” czy „Czeską fotografię XX wieku”, a pod jego kuratelą wyrasta kolejne pokolenie artystów, którzy tworzą najnowszą historię fotografii. Trzeba też dodać, że fotografie artysty figurują w najważniejszych kolekcjach, zarówno tych publicznych, jak i prywatnych, a niektóre zdjęcia w Muzeum Śląskim udostępnione są po raz pierwszy tak szerokiej publiczności. To bez wątpienia ekspozycja must-see dla każdego zainteresowanego sztuką fotografii oraz jej historią.

Vladimír Birgus to przykład artysty totalnego, zaangażowanego i przede wszystkim wrażliwego na człowieka, uwikłanego w mikrokosmos dramatów, wątpliwości, samotności czy zwykłych rozczarowań budujących jego tożsamość. Wyjątkowość artysty polega przede wszystkim na tworzeniu nowych wizualnych znaczeń, nowych napięć oraz form, które Birgus rozkłada na czynniki pierwsze, tasując je i składając od początku na swoje prywatne potrzeby, kreując na swoich zdjęciach równoległe światy, w których bohaterem jest zawsze i niezmiennie życie, w każdym znaczeniu tego słowa.

korekta:  Martyna Góra

Vladimír Birgus. Fotografia
Muzeum Śląskie w Katowicach
25 marca – 3 września 2017
Kuratorka:  Danuta Kowalik-Dura

 

Z vernisáže

 

 

 

1/12/2017

Vladimír Birgus: Tak mnoho, tak málo

Zobrazování tristní situace člověka ve specifických podmínkách  komunistických  zemí  70.  a  80.  let získalo u Vladimíra Birguse nádech obsese. Birgusovy fotografi e znázorňují prototyp anonymního, ale přesto tak důvěrně známého jedince. Důležitou roli v  nich  nehrají  jen  lidé,  ale  také  tapety  opadávající z omítky, torza zraněných chodníků, prázdné výlo hy, ušmudlaný veřejný prostor, zkrátka celá vizuální kultura. Autor naskicoval do svých fotografi í ponurou atmosféru doby, aby připravil scénu pro prezentaci příběhů,  které  nemají  začátek  ani  konec.  Snímky nezachycují děj, ale esenciální bytí vypreparované na samotnou dřeň. Nemožnost setkání, nemožnost objetí,  chlad  doteku,  nekonečná  vzdálenost  dvou bytostí.  Rozšířenou  rezignaci  člověka  na  pozitivní změnu  podtrhuje  autor  všudypřítomnou  šedivou korozí.  Stav distancované emocionality.
 

Synonymem  nesvobody  se  v  Birgusových fotografi ích stávají vyprázdněné společenské rituály různých  komunistických  manifestací  a  přehlídek. Je  zřejmé,  že  rituál  naplňuje  svůj  smysl,  jen  pokud motivuje účastníky k vnitřní spoluúčasti. Na Birgusových fotografi ích však vidíme rezignované tváře lidí bez  emocí.  Ensorovy  masky.  Lidé  splývají  s  šedým prostředím a vytvářejí mimikry k přežití s cílem nevyčnívat,  neupozorňovat  na  sebe,  přečkat. Jedinoum možnou obranou vůči totalitnímu politickému systému je tvorba vlastního osobního světa a péče o duši. Birgusovy  fotografi e  nejsou  jenom  sarkastické  při mzobrazování stádnosti ofi ciózních slavností nebo devastace prostředí a lidí v období totality, ale i chápavé při  ukazování  těch,  kteří  neměli  dost  odvahy  a  síly se tomu vzepřít. Jednou z nejsilnějších je fotografie muže v koženkovém kabátě a klobouku, který v práci vyfasoval prapor a nyní ho musí nést při oslavách třicátého výročí Vítězného února. I když Birgusovy fotografi e vypovídají o morálních postojích, neuchylují se k zesměšňování a ironizování lidí, autor „pouze“ akcentuje situace a motivuje k přemýšlení.


Birgusovo  rozsáhlé  a  z  velké  části  stále nepublikované  dílo  z  období  70.  a  80.  let,  vznikající  nejenom  v  Československu,  ale  i  v  Sovětském svazu,  Polsku,  Rumunsku  a  dalších  zemích,  se prostřednictvím výstav a katalogů pomalu vynořuje na povrch fotografi ckého života. Na rozdíl od prací Dany Kyndrové, Viktora Koláře, Jindřicha Štreita, Jaroslava Kučery, Karla Cudlína a dalších českých au-
torů, kteří se podobně snažili o autentický a přitom nezřídka  ironicky  podbarvený  pohled  na  kontrast mezi  ofi ciální  propagandou  a  neutěšenou  realitounormalizační  totality,  zůstala  převážná  část  Birgusových  fotografi í  s  touto  tématikou  celá  desetiletí nepublikována. Většina těchto archivních fotografií Vladimíra  Birguse  má  pro  diváka  nádech  zjevení. Snímky nejsou zavaleny balastem kunsthistorických stereotypů  a  stigmat,  a  tak  je  může  divák  přijímat v surovém stavu a zaplňovat prostor subtilním rozhovorem  s  obrazem. Zlověstné  munchovské  stíny, odkapávající  ticho,  industriální  bezčasí,  olověná krajina, to vše bez ohledu na vybranou domácí nebo zahraniční lokalitu určuje  univerzální formální atributy Birgusových fotografi í z normalizačního období v Československu. Je signifi kantní, že i když autor už od začátku 80. let vytvářel barevné subjektivní dokumenty, naprostá většina jeho záběrů s tématikou života v totalitě je černobílá.  


Fotografické  práce  Vladimíra  Birguse  ze 70.  a  80.  let  mají  trvalou  historickou  platnost  jako subjektivní  dokument  doby,  ale  zároveň  nesouuniverzální poselství pro jedince i společnost. Staly se  součástí  fotografi ckého  dědictví  i  varovného poselství  dalším  generacím.  Fotografi e  dozrávají,  k  divákovi  se  dostávají  v  neuvěřitelné  kondici a  jejich  energie  nepodléhá  entropickým  zákonům. Pokud se naladíme na stejnou vlnu plynutí, budeme se  k  Birgusovým  fotografi ím,  které  přinášejí  nejen vizuální  rozkoš,  ale  vedou  nás  k  hlubším  úvahám o světě i nás samých, vracet stále častěji.

 


Jiří Siostrzonek

 

vladimir-01

Vernisáž výstavy Vladimíra Birguse Tak mnoho, tak málo

obrazek

Vernisáž výstavy Vladimíra Birguse Tak mnoho, tak málo

Partner